„Nie chcę służyć w piechocie, ani w kawalerii… Jestem w Pana armii” - piosenka ta rozbrzmiewała codziennie na Tygodniu Dobrej Nowiny w Golasowicach. Kilkunastoosobowa grupka dzieci słuchała z uwagą lekcji i prawd dotyczących Bożej zbroi (list do Efezjan 6;10-18). Uczestnicy śpiewająco odpowiadali na zadawane pytania w konkursach, z radością i zapałem wykonywali prace plastyczne uczyli się wersetów biblijnych i odrabiali „zadania domowe”. Można by powiedzieć, że wszystko było super, i w sumie jest to prawda. Jedno jednak pytanie ciągle chodziło mi po głowie. Czy to, czego dzieci słuchają ma i będzie miało
zastosowanie w ich życiu? Czy one tak naprawdę należą do „armii” Pana Jezusa? Czy tylko tak śpiewają? O jednym jestem przekonana, że kilka godzin w tygodniu nie wystarczy, aby dzieci nauczyły się żyć tak, jak Bóg od nas tego oczekuje. Dlatego nie zapominajmy o tym, że najważniejsze jest to, czego uczą się one w domu od swoich rodziców, dziadków, cioć i wujków. Bądźmy więc dla nich „wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze,
w czystości;”(1 Tymoteusza 4:12b) Zwracajmy uwagę na to, co i w jaki sposób mówimy, jak traktujemy innych, ile czasu sami spędzamy na modlitwie i czytaniu Biblii, ile czasu poświęcamy na to, aby dzieci tego uczyć. Każdy z nas powinien przywdziać Bożą zbroję i swoim życiem pokazać dzieciom co to znaczy należeć do „armii” Pana Jezusa. (E.Mertens)